Czasopismo naukowe Wczesne Średniowiecze
Osady otwarte, miejsca handlowe i grody - Osadnictwo Słowian w północno-wschodnich Niemczech
Open settlements, trading places and strongholds - Slavic settlements in North-East Germany
W okresie od VII do XII/XIII wieku tereny dzisiejszych północno-wschodnich Niemiec objęte były osadnictwem Słowian, którzy zamieszkiwali głównie nieobwarowane osady, a podstawę ich gospodarki stanowiło rolnictwo[1] Swoje siedziby, tworzące skoncentrowane zespoły osadnicze, lokowali na niezaludnionych wcześniej obszarach leśnych lub nad brzegami dużych jezior, wybierając zazwyczaj tereny o szczególnie urodzajnych glebach. Przeważnie jednak w tym dziewiczym krajobrazie były one rozproszone. Na rozwój osadnictwa wpływ miały nie tylko determinujące uwarunkowania naturalne, lecz również struktury socjalne oraz systemy władzy. Przykładowo, gęstość osadnicza zmniejszała się na peryferiach funkcjonowania plemion, gdzie lasy, wody i bagna tworzyły naturalną granicę z obszarami innych grup plemiennych, natomiast zwiększała się w centralnych punktach tychże zespołów osadniczych. Było to wynikiem wewnętrznych kontaktów danej wspólnoty bardzo silnie powiązanych aspektami socjalnymi, politycznymi i religijnymi. Terytorialna bliskość osad sprzyjała również ponadregionalnemu handlowi, powiązaniom małżeńskim, udziałom w wiecach plemiennych oraz wspólnym przedsięwzięciom militarnym. Poza tym, w odróżnieniu od strefy peryferyjnej dawała dodatkową gwarancję skuteczniejszej ochrony przed atakami ze strony innych grup plemiennych[2].
W idealnym modelu, aby móc uprawiać rolę oraz hodowlę, osady lokalizowane powinny być w bliskim sąsiedztwie urodzajnych gleb[3], których polodowcowe właściwości szły w parze z urozmaiconą pokrywą roślinną. Tak więc rolę uprawiano przede wszystkim na piachach dolinnych występujących na nizinach. W okresie wczesnego średniowiecza do orki używano pługa drewnianego, wzmocnionego niekiedy żelaznym radłem. Wykorzystywano również lepsze, ciężkie i gliniaste ziemie, jak np. te w dzisiejszym powiecie Uckermark. Suche partie nizin były z kolei miejscem wypasania bydła, a zalesione wzgórza — naturalnym składowiskiem drewna, miodu oraz miejscem leśnych pastwisk. W lasach polowano również na dziką zwierzynę, a na obszarach nizinnych również na ptactwo. Myślistwo nie było głównym sposobem zdobywania pożywienia, jednak niewątpliwie wzbogacało ówczesny jadłospis. Obok dobrze nam obecnie znanych dzikich zwierząt, takich jak sarny, jelenie i dziki, w borach żyły wówczas także łosie, niedźwiedzie brunatne, tury oraz — niedawno znów tam występujące — wilki, na których kości można natrafić we wczesnośredniowiecznych materiałach. Polowano także na drobne ssaki, których futra wykorzystywano we własnych celach oraz w celach handlowych. Naturalnie dużą popularnością cieszyło się też rybołówstwo. Świadczą o tym przede wszystkim duże ilości rybich łusek oraz ości odnajdywane na osadach, a także m.in. takie znaleziska jak haczyki czy ciężarki do sieci rybackich[4].
Ze względu na wyliczone powyżej korzyści większość słowiańskich osad zakładana była na obszarach nizinnych, głównie nad brzegami jezior, rzek, strumyków — w regionach bogatych w źródła wody niezbędnej dla życia ludzi i zwierząt. Sieci rzeczne wykorzystywane były dodatkowo w celach handlowych oraz komunikacyjnych, gdzie podstawą transportu były zarówno niewielkie czółna, jak i planki[5]. Osady lokalizowane nad ciekami, rzekami, dolinami tworzyły niekiedy bardzo gęste sieci osadnicze. W miejscach występowania dobrych gleb, jak wspomniany już powiat Uckermark, gęstość osadnicza była duża. Nie można tego jednak powiedzieć o terenach wyżynnych, morenach czołowych, obszarach ubogich w zasoby wodne, oraz słabo dostępnych bagnistych dolinach w dużym stopniu pokrytych lasami. Podobnie jak Germanie od czasów cesarstwa rzymskiego oraz w okresie wędrówek ludów, również Słowianie nie preferowali tego typu środowiska naturalnego pod osadnictwo. Stąd też tereny te od stuleci były niezasiedlone i pokryte prawdziwą puszczą. Również bezpośrednie wybrzeże Morza Bałtyckiego nie było dla ówczesnych grup Słowian pożądaną strefą osadniczą, ci bowiem wybierali tereny mniej narażone na dokuczliwe skutki działania morza — miejsca bardziej w głębi lądu, zatoki i ujścia rzek. Patrząc całościowo, w okresie wczesnego i pełnego średniowiecza, zwłaszcza od 1000 roku, liczba ludności wzrosła na tyle, iż w XI i XII wieku struktura osadnicza się zagęściła i poszerzyła[6].
Struktura osad
W ostatnich dziesięcioleciach, w wyniku licznych prac wykopaliskowych o charakterze ratowniczym, odkryto dużą liczbę osad, dzięki którym można dokonać dziś pewnej charakterystyki form osadniczych z VII–XII/XIII wieku. Osady często składały się z kilku domów znajdujących się na niewielkim obszarze. Znane są jednak również stanowiska, na których odsłonięte relikty pozwalają szacować zasięg osady na teren o średnicy nawet kilkuset metrów.
Osady te nie posiadały zazwyczaj sztucznych obiektów obronnych. Z reguły wykorzystywano naturalne formy obronne takie jak trudno dostępne wzgórza oraz wyniesienia otoczone bagnami. W okresie późnosłowiańskim zamieszkiwano również dość liczne wyspy na jeziorach[7]. Zaletą tego rozwiązania był łatwy dostęp do słodkiej wody i bogatych łowisk. Ponadto sieci jezior i rzek ułatwiały transport, zwiększały możliwości przewozowe — brzegi były dobrze dostępne dla czółen i planek. Pewne trudności powstawały jednak w okresach przejściowych między ciepłymi a zimnymi porami roku, kiedy jeziora były częściowo zamarznięte lub skute lodem.
W wyniku badań stwierdzono, że osady słowiańskie nie były długotrwałymi formami osadniczymi. W regularnych odstępach czasu opuszczano dotychczasowe strefy, przenosząc się w nieodległe miejsce, niejednokrotnie nawet razem z budynkami mieszkalnymi. Proces ten umożliwiał ówczesnym mieszkańcom poszczególnych obszarów gospodarczych nowy, bezpośredni dostęp do niewykorzystanych wcześniej gleb, jednocześnie udostępniając pod rolnictwo wzbogacone w składniki odżywcze tereny byłej osady. Na istnienie takich praktyk osadniczych (znanych również w innych kulturach) wskazują m.in. położone blisko siebie, niewiele różniące się w czasie, miejsca znalezisk, jak i krótkie, ale intensywnie użytkowane osady. Ogólnie rzecz mówiąc, fenomen ten jest pod względem archeologicznym trudny do wykazania. Trudności wynikają z tego, że rzadko kiedy da się precyzyjnie interpretować oraz datować poszczególne obiekty mieszkalne. Nie ulega również wątpliwości, że niektóre osady pozostawały w tym samym miejscu przez wiele dziesięcioleci, niekiedy również przez kilkaset lat [8].
Osiedla charakteryzowały się luźną zabudową w nieregularnym kształcie w trudnej do określenia strukturze lub zabudową zorganizowaną w rzędach wzdłuż dróg (il. 1). Uważane za typowe dla Słowian rozmieszczenie domów wokół owalnego placu jest w znaleziskach archeologicznych wczesnego i pełnego średniowiecza
trudne do zidentyfikowania. Ta forma zabudowy jest bowiem typowa dla ostatniej fazy osadnictwa słowiańskiego, przed wielkimi przeobrażeniami z przełomu XII i XIII wieku, kiedy to na Połabie za pośrednictwem niemieckich osadników zaczęły docierać nowe impulsy z Zachodu. W tej samej, późnej fazie w osadach widoczny jest wzrost oraz nagromadzenie obiektów w typie jam. Obraz ten może sugerować funkcjonowanie w tym czasie tzw. zagród gospodarczych. W całym rozpatrywanym tutaj okresie brak jest natomiast źródeł mogących poświadczać istnienie odrębnych form osadniczych w postaci regularnych i ogrodzonych gospodarstw składających się z „prywatnych” zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Nie ma również żadnych archeologicznie udokumentowanych dowodów na istnienie w obrębie osiedli stajni, stodół i innych zabudowań gospodarczych. Brak w obrębie słowiańskich osad elementów świadczących o indywidualnej gospodarce rolnej pozwala wysnuć przypuszczenie, iż w grupach dominowało raczej wspólne, spółdzielcze zarządzanie gospodarką. Wśród badaczy brak jest jedności stanowisk w tej kwestii. Wynika to głównie z faktu, że nieliczne pozostałości słowiańskiej zabudowy utrudniają wiarygodną rekonstrukcję obrazu tegoż osadnictwa[9].
Budownictwo — domy zrębowe i piece
Od przełomu VII i VIII do przełomu XII i XIII wieku sposób wznoszenia obiektów mieszkalnych nie ulegał zasadniczym zmianom. Budowano prostokątne domy jedno- lub dwuizbowe, przeważnie o powierzchni 12–25 m^2, w charakterystycznej konstrukcji zrębowej (il. 2) lub w konstrukcji plecionkowo-glinianej (il. 3). Rzadko zdarzały się budynki częściowo zagłębione w ziemi — stara słowiańska tradycja kwadratowych ziemianek nie odgrywała już większej roli podczas wędrówki Słowian w rejon między Łabą, Odrą i Nysą. Budownictwo mieszkalne ograniczało się z reguły wyłącznie do budynków naziemnych[10]. Archeologicznie są one uchwytne w postaci szerokich i płaskich zagłębień — owalnych jam o długości 1,5–4 m i głębokości do 0,5 m (il. 4), które powstały w wyniku działalności żyjących tam ludzi.


Te charakterystyczne dla słowiańskiego osadnictwa w północno-wschodnich Niemczech obiekty umieszczano albo pod podłogą, gdzie służyły do magazynowania zapasów, albo do przechowywania gorącego popiołu z pieca, gdzie w tym drugim przypadku były wykorzystywane do celów grzewczych. Podobne obiekty lokalizowano również pod okapami dachów obok budynku. Pełniły one kilka funkcji — pobierano z nich ziemię potrzebną do budowy domu i jastrychu, zbierały deszczówkę z dachu, wreszcie składowano tam odpady. Ponieważ domy zrębowe i plecionkowe miały konstrukcję naziemną, w trakcie prac wykopaliskowych trudno je jednoznacznie zidentyfikować. Archeolog ma zatem przed sobą paradoksalną sytuację, w której jeden z najważniejszych elementów osady — dom, nie zawsze jest bezpośrednio uchwytny w trakcie prac. Często tylko wspomniane wyżej długie owalne jamy dostarczają głównych wskazówek co do lokalizacji dawnych zabudowań, a ich orientacja pozwala na wyciągnięcie wniosków dotyczących wielkości oraz ustawienia budynków.
Obraz ówczesnych form budownictwa uzupełniają znaleziska pochodzące z osad, które początkowo lokalizowane były na torfowych półwyspach nad jeziorami lub rzekami, a które w następstwie czasu znalazły się pod wodą. Warto przytoczyć w tym miejscu słynną osadę w Groß Raden[11] w Meklemburgii lub Berlin-Spandau. Na obu stanowiskach, dzięki zachowanym drewnianym progom oraz elementom ścian udało się zidentyfikować całe domy[12]. Mniej znane, lecz szczególnie imponujące są również odkryte przed kilku dziesięcioleciami zarysy domostw na późnosłowiańskiej osadzie otwartej w zakolu rzeki Haweli w Zehdenick[13] w Brandenburgii.



Do dziś zachowały się belki, żerdzie, podłogi oraz paleniska. Te znaleziska w sposób naturalny tworzą więc nieodzowne wzorce dla interpretacji mniej czytelnych, słabo zachowanych reliktów.
Wewnątrz domostw znajdowały się przeważnie paleniska do gotowania i ogrzewania, były to najczęściej stosunkowo proste konstrukcje z kamieni polnych, rzadziej natomiast kamienne lub gliniane piece. Poza granicami domostw znajdowały się również tzw. piece letnie, wokół których, przy sprzyjającej pogodzie koncentrowało się życie codzienne. Małe i wąskie domy, skąpo oświetlone i w dużym stopniu zadymione (z powodu braku komina dym wydobywał się głównie przez szpary pomiędzy belkami i przez otwory w dachu), służyły przede wszystkim do spania oraz chroniły przed zimnem. Niestety, posiadamy małą wiedzę na temat wyposażenia tych budynków, w których w warunkach odległych od dzisiejszego wyobrażenia prywatności żyła cała, na pewno liczna, rodzina. Na podłodze rozsypywano regularnie piach, który w znaleziskach archeologicznych może tworzyć większe warstwy. W zimowych miesiącach popioły z pieca były wkładane do opisanych wcześniej jam, skąd przez noc oddawały ciepło. W domach występowały również jamy zasobowe, w których przechowywano żywność. Odkrywane na osadach prostokątne, zaokrąglone jamy dość często stanowiły centralną część budynków, wokół których, w pewnej odległości, stawiano ściany. Ziemia odsypywana na boki tworzyła usypiska. W rezultacie przy ścianach powstawały pewnego rodzaju podstawy wykorzystywane jako „ławki”. Wnętrza domostw wypełniały prawdopodobnie, niezachowane, drewniane meble oraz zapewne również futra i tkaniny[14].
Zabudowa osad słowiańskich składała się głównie ze stosunkowo jednolitych domów budowanych w tej samej technice oraz mających zbliżone wymiary i kształty. Dość szczególne natomiast były rzadkie budynki, charakteryzujące się większymi rozmiarami oraz sposobem budowy. Mowa tutaj o budynkach wykonanych w technice opartej na słupach, które interpretowane są jako miejsca kultu, świątynie lub miejsca zebrań. Najbardziej znanym przykładem tego rodzaju budynków jest tzw. świątynia („hala kultowa”) z Groß Raden, w przypadku której dyskusyjna jest kwestia obecności zadaszenia (il. 5)[15], do której autor odnosi się pozytywnie. Inne budowle słupowe lub palisadowe znane są m.in. z osady handlowej Parchim-Löddigsee w Meklemburgii oraz z osady Mühlenberg na wyspie Uznam (Pomorze Przednie)[16].

Studnie
Ważnym elementem znajdującym się na osadach były studnie. Zwykle znajdowały się one na osiedlach, które zakładano na skraju nizin, gdzie przy stosunkowo niewielkim nakładzie pracy można było uzyskać dostęp do czystych wód gruntowych. Bardziej preferowano bowiem wodę ze studni niż z otwartych akwenów. Woda ta filtrowana poprzez glebę, drewniane skrzynie i niejednokrotnie dodatkowe warstwy żwiru lub piasku była czystsza i godniejsza zaufania niż ta z potoków lub jezior. Z tego powodu studnie znaleźć można już na pierwszych osadach przybyłych tu Słowian. Punkty poboru wody są często jedynymi miejscami, gdzie
zachowało się drewno. Dzięki sprzyjającym warunkom — wilgotnej glebie — surowiec ten nawet po 1000 latach może nadal wyglądać tak, jakby dopiero co został wycięty i użyty do budowy. W ten sposób uwidacznia się wielka sztuka budowania z drewna we wczesnym średniowieczu. Odnalezienie studni jest również zawsze dla archeologa spektakularnym wydarzeniem, ponieważ z pomocą dendrochronologii drewno użyte do budowy studni można datować co do roku.

Budowniczowie studni kopali szyb aż do poziomu wód gruntowych. Następnie wznosili na dnie prostokątną lub kwadratową konstrukcję w formie skrzyni z dębowych bali, którą następnie stabilizowano narożnymi słupami (il. 6). Rzadziej występowały okrągłe konstrukcje plecionkowe lub wydrążone pnie drzew. Żwir lub piasek wypełniający dno i ściany służył filtrowaniu wody, warstwy kamieni i drewnianych bali na dnie z kolei jako „wyłapywacz piachu”, tak aby przy pobieraniu wody uniknąć osadu. Przy typowym, nizinnym położeniu osad słowiańskich dla pozyskania dobrej jakościowo wody wystarczały studnie o umiarkowanej głębokości. W większości przypadków głębokość dna wynosiła tylko 2–4 m. Istniały również obiekty o znacznych rozmiarach jak wielka, składająca się z kilku skrzyniowych segmentów studnia w grodzie Raddusch (Dolne Łużyce) z X wieku, o głębokości ponad 11 m. Trudno dziś odtworzyć, w jaki sposób zbudowano to dzieło ówczesnej techniki — głębokość studni znajdowała się znacznie poniżej ówczesnego poziomu wód gruntowych. Prawdopodobnie stosowano prostą technikę wykopu, w której oszalowanie studni wybudowano na górze, a w środku przekopano tak, że samo opadło w wilgotne podłoże. Studnia zawierała kilka niezwykłych znalezisk, takich jak drewniany idol, ukryty tu jawnie z religijnych powodów, połamane groty oszczepów, jak i cenne mosiężne misy. Odgrywała ona pewną, trudną dziś do zrozumienia, rolę w ceremoniach religijnych. W innych miejscach istnieją ponadto przesłanki co do ofiar składanych w studniach, jak np. duży depozyt naczyń glinianych w studni z VIII wieku w pobliżu Schmerzke w Brandenburgii. Typowymi znaleziskami są za to wiadra z klepek lub naczynia ceramiczne, które służyły do czerpania wody, a które często gubiono, dzięki czemu odkrywane są one w dawnych studniach[17].
Jamy gospodarcze — spichlerze, doły do gotowania i mielerze do smoły
Na terenie osad, poza związanymi z budownictwem mieszkalnym długimi, owalnymi jamami, znajdowały się również inne obiekty tego typu. Nie zawsze da się jednak dokładnie określić ich funkcję. Mogły być bowiem wykorzystywane do wydobywania ziemi jako materiału budowlanego, do krótkotrwałego przechowywania różnych towarów, jak i do celów technicznych. Często na podstawie materiałów znajdowanych w ich wypełniskach, tj. fragmentów naczyń i kości zwierzęcych, przypisuje się im funkcję dołów na odpady. Przeważnie jednak tę funkcję spełniały wtórnie, gdy pozbawiano je pierwotnego przeznaczenia. Istnienie przeznaczonych wyłącznie do gromadzenia odpadów jam budzi wątpliwości, chociaż często wspomina się o nich w kontekście archeologicznym. W celu utylizacji stosunkowo łatwych do przewidzenia ilości odpadów, które nie zostały spożyte przez świnie, psy i inne zwierzęta, rzadko budowano osobne jamy. Śmieci wyrzucano raczej za dom lub na skraj osady, gdzie da się potwierdzić istnienie dużych skupisk różnych fragmentów oraz kości zwierzęcych, albo do wspomnianych powyżej jam, pierwotnie wykorzystywanych w innych celach. Z kolei typowym i łatwym do zinterpretowania pod względem funkcjonalnym znaleziskiem są jamy zasobowe na zboże znane przede wszystkim z późnego okresu słowiańskiego.

Nierzadko są to doły o głębokości 2–3 m i szerokości 1–1,5 m, w rzucie z góry o okrągłej powierzchni, w profilu butelkowe albo cylindryczne (il. 7), w których przechowywano nasiona: jamę wypełniano zbożem, a jej szczyt pokrywano ziemią. Poprzez powstanie wokół materiału sypkiego cienkiej, ale gęstej warstwy pleśni, we wnętrzu był odcięty dopływ powietrza. Ziarna wytwarzały dwutlenek węgla, który utrzymywał przechowywany materiał w stanie świeżym i chronił go przed szkodnikami — małymi zwierzętami, które zapuszczając się w poszukiwaniu pożywienia, padały natychmiast z powodu braku tlenu. Jak pokazują eksperymenty archeologiczne[18], przechowywane w ten sposób ziarno pozostawało zdolne do kiełkowania przez miesiące, a nawet lata. Ten wariant przechowywania ma swoje prehistoryczne paralele i odpowiada spichlerzom naziemnym obecnym w tradycji zachodniej. Zaletą tych jam było to, że cenny materiał siewny był jednocześnie dobrze zabezpieczony w ziemi w razie napadów nieprzyjacielskich grup, z którymi należało się ciągle liczyć, pozostawał w ukryciu. Jamy mają nie tylko znaczne rozmiary i pojemność, ale często są też skoncentrowane na dużych areałach, tzw. areałach spichlerzowych. W osadach znajdowały się czasami setki jam tego typu. Jest to dowód znacznej wydajności wczesnośredniowiecznego rolnictwa[19].
Na niektórych osadach, pochodzących głównie z okresu późnosłowiańskiego, występują również jamy wypełnione kamieniami i węglem drzewnym. Funkcjonowały prawdopodobnie jako miejsca przygotowywania posiłków[20]. W dołach tych dość często pojawiają się ręczne żarna, którymi mielono zboże[21]. Dalszymi charakterystycznymi na osadach słowiańskich znaleziskami są obiekty produkcyjne, takie jak jamy do wypalania kredy jeziornej[22] oraz małe piece jamowe do wytopu żelaza z rudy darniowej[23]. Metal, niezbędny do produkcji narzędzi rolniczych i przedmiotów codziennego użytku, a także broni, był produkowany decentralistycznie w wielu osadach dla lokalnych potrzeb, tym bardziej, iż niezbędny surowiec, jakim była ruda darniowa, był powszechnie dostępny. Częste są także jamy smolne (il. 8) używane do produkcji smoły oraz dziegciu przydatnych, przykładowo, do uszczelniania lub smołowania ścian domów, łodzi oraz do łączenia narzędzi żelaznych z drewnianymi uchwytami. Jamy te są łatwo rozpoznawalne, ponieważ mają charakterystyczny dwuczęściowy kształt składający się z okrągłej, stożkowatej lub kielichowatej górnej części, w której drewno było wypalane od zewnątrz do środka metodą mielerza, oraz cylindrycznej dolnej części, w której kondensował się gotowy produkt, ewentualnie był on zbierany w glinianym naczyniu.

Ściany jam wykazują u góry ślady wypalania smoły, a na dole jej wypłukiwania. Czasami jamy te tworzą niewielkie skupiska lub występują pojedynczo. Sporadycznie stosowano również w jamach tego typu tzw. metodę podwójnego garnka, gdzie proces odbywał się w dwóch glinianych naczyniach umieszczonych jedno nad drugim, z których górne miało dziurę w dnie. Opisana działalność produkcyjna odbywała się zazwyczaj na małą skalę, zaspakajając lokalne potrzeby[24]. Na niektórych osadach, gdzie warunki dotyczące pozyskania potrzebnych surowców były szczególnie dobre, specjalizowano się w określonych dziedzinach produkcji przeznaczonych na rynek zbytu — fenomen zaawansowanego okresu słowiańskiego od końca X wieku. W obrazie archeologicznym wskazują na to liczne znaleziska, tj. hałdy żużlu, gliniane dysze, piece do przetapiania żelaza oraz mielerze do produkcji smoły. Za przykłady mogą służyć Dallgow w pow. Havelland, gdzie w licznych jamach produkowano smołę dla pobliskiego centralnego grodu Spandau[25], oraz Groß Raden i Repten na Dolnych Łużycach, które specjalizowały się w produkcji żelaza[26].
Spośród drobnej nierolniczej działalności produkcyjnej na małą skalę, która służyła zaspokajaniu potrzeb rodzinnych lub lokalnych, a zatem miała miejsce w każdej osadzie, istniała produkcja m.in. włókiennicza, o której świadczą głównie gliniane przęśliki, a także produkcja przedmiotów z poroża, kości i snycerstwo. Również ceramika była wytwarzana głównie na poziomie rzemiosła domowego lub warsztatu znajdującego się w danej osadzie. Jej produkcja sprofesjonalizowała się w określonych warunkach: w wiekach VIII i IX, kiedy słowiańska ceramika typu Feldberger i Fresendorfer po raz pierwszy stała się poszukiwanym towarem w regionie bałtyckim, a także w ostatnich dekadach przed końcem pierwszego tysiąclecia, kiedy to niezwykle wysokiej jakości naczynia (np. ceramika typu Vipperow) rozpoczęły triumfalny marsz nie tylko wśród samych Słowian, ale również stały się tzw. dobrem bałtyckim — hitem eksportowym na tereny dużej części Skandynawii[27]. Około 1000 roku obszar osadnictwa połabskiego przeżył wielkie ożywienie gospodarcze. Od tego czasu istniały prawdziwe ośrodki garncarskie, w osadach pojawiły się srebrne monety poświadczające istnienie handlu detalicznego. W niektórych osadach pojawiło się wyspecjalizowane rzemiosło, tj. hutnictwo metali kolorowych i grzebieniarstwo, które było być może praktykowane przez wędrownych rzemieślników, którzy zatrzymywali się w poszczególnych wsiach. Zwiększone wykorzystanie żelaza, w tym też wzrost wydajności jego obróbki i kowalstwa, jest widoczny w postaci dużej liczby obiektów żelaznych, zniszczonych przedmiotów, półproduktów oraz odpadów produkcyjnych odkrywanych wśród znalezisk z osad. Także ponadregionalna sieć handlowa obejmowała więcej osad otwartych niż wcześniej[28].
Miejsca o funkcjach centralnych — grody, emporia, ośrodki wczesnomiejskie
Migrujący Słowianie — którzy początkowo nieśli ze sobą raczej prostą, chłopską kulturę — zakładali najpierw tylko osady otwarte. Także później większość ludzi mieszkała w nieufortyfikowanych osadach agrarnych. Od 1. połowy VIII wieku obraz ten zaczął się jednak różnicować. Słowianie zamieszkujący wybrzeże Bałtyku zostali włączeni do tamtejszej sieci komunikacyjno-handlowej, gdzie prym wiedli w owym czasie przede wszystkim skandynawscy kupcy i żeglarze. Nawiązywano kontakty handlowe, a słowiańskie wyroby rzemieślnicze — tak jak wspomniana już wyżej wysokiej jakości ceramika typu Feldberg — przyczyniały się do ogólnego ożywienia gospodarczego, które zakończyło proste stosunki ekonomiczne okresu osiedleńczego. Centrami wymiany słowiańsko-skandynawskiej były tzw. morskie placówki handlowe (emporia) z VIII–IX/X wieku — duże, gęsto zaludnione osady i porty przy zatokach lub ujściach rzek, gdzie wymieniano towary sprowadzane w ramach dalekosiężnego handlu, gdzie pracowali wysoce wykwalifikowani rzemieślnicy — specjaliści, a ludzie z wielu krajów nawiązywali ze sobą owocne kontakty. W tych miejscach w szczególnym stopniu występowały obce obrzędy pogrzebowe, formy budownictwa i dobra materialne. Znamy takie stanowiska związane z handlem bałtyckim i lądowym z Groß Strömkendorf, Rostock-Dierkow, Ralswiek na Rugii i Menzlin nad rzeką Peene[29]. Ciemną stroną tego okresu świetności był również fakt, że odbywał się tam handel niewolnikami, w ramach którego do orientu wysyłano połabskich niewolników. W zamian, od około 800 roku, spływały do tego regionu Morza Bałtyckiego setki tysięcy srebrnych monet (tzw. dirhemów)[30].
Ożywienie gospodarcze sprzyjało wykształceniu się grup plemiennych oraz grupy władców plemiennych, którzy wraz z rywalizacją o władzę, polowaniami na niewolników i wzrostem liczby ludności, zainicjowali budowę grodów. Od 2. połowy VIII wieku na południe od Morza Bałtyckiego powstawały, często położone na wzniesieniach, grody z umocnieniami ziemno-drewnianymi, które służyły za siedziby plemienne i instrumenty władzy m.in. Wieletów i Obodrytów, a w okresie zagrożenia były schronieniem dla ludności. Okoliczności ku temu było dużo — możemy wskazać na źródła pisane i źródła archeologiczne; często dochodziło do różnych gwałtownych wydarzeń i wojen. Budowle warowne określane są za grodem w Meklemburgii-Strelitz grodami typu Feldberg, podobnie jak wspomniana wyżej ceramika. Szczytem ich funkcjonowania była 1. połowa IX wieku. Około 900 roku, w wyniku pogrążania się w kryzysie systemów sprawowania władzy, większość tych grodów została opuszczona lub uległa zmniejszeniu.
Regiony położone w głębi lądu, z dala od dużych i prężnych szlaków handlowych związanych z Basenem Morza Bałtyckiego, rozwijały się wolniej. Nie odnotowano jak dotąd grodów, które pochodziłyby z VIII wieku, zauważono również, że w IX wieku warunki gospodarcze były zdecydowanie skromniejsze niż na pozostałych terenach. Od 2. połowy IX stulecia budowano w tym regionie okrągłe niskie grody (il. 9), znacznie mniejsze od wspomnianych już starych grodów feldberskich, charakteryzowały się one jednak solidnymi obwarowaniami. Ich liczba jest też znaczna. Przykładowo, w przypadku Luciów, plemienia osiadłego na Dolnych Łużycach, w okresie około 900 roku było ich kilkadziesiąt, często oddalonych od siebie zaledwie o kilka kilometrów. Tam znajdował się również gród Tornow koło Calau, od którego nazwane zostały podobne obiekty. Gród Tornow został całkowicie przebadany w końcu lat 60. XX wieku w związku z eksploatacją tego terenu na rzecz kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. Grody te były siedzibami władców lucickich, których panowanie rozciągało się nad małymi grupami na niewielkim obszarze. Oczywiście wciąż między sobą toczyli walki o władzę. Grody w swojej zabudowie i użytkowaniu przypominały często osady otwarte, przy czym w dolnołużyckich grodach występują zaskakująco domy słupowe, nie odgrywające żadnej roli w osadnictwie otwartym.

Kompleksy te były intensywnie zaludnione. Znajdowało się w nich po kilka studni, które były szczególnie istotne dla ochrony przed pożarami w przypadku ataku: niebezpieczeństwo pożaru było piętą achillesową drewniano-ziemnych fortyfikacji, któremu przeciwdziałano przede wszystkim poprzez nawilżanie wszystkich drewnianych elementów fortyfikacji. Jak pokazują warstwy, w których dostrzegalne są ślady po licznych pożarach, nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Grody te, same w sobie dość ciasne, posiadały zawsze nieobwarowane podgrodzia, gdzie panowały podobne warunki budowlane i gospodarcze, jak w opisanych powyżej osadach otwartych. W wieku X wszystkie grody zostały opuszczone. Można je uznać za charakterystyczne elementy pokawałkowanego krajobrazu panowania lokalnych władców oraz ich zwolenników.
Od końca X wieku zaczęły powstawać ponownie większe grody, które budowały już jednak sąsiednie potęgi rozszerzające swój obszar panowania na Połabiu, przede wszystkim państwo wschodniofrankijskie i Polska.

Duże grody istniały też w północnej części obszaru lucickiego, który od powstania w 983 roku przeciwko niemieckiej hegemonii cieszył się aż od 1. połowy XII wieku polityczną niezależnością. Grody te przypominały w systemie umocnień i zabudowań starsze założenia. Niekiedy leżały one na wyspach, które — podobnie jak w poprzednim stuleciu — były połączone ze stałym lądem misternie wykonanymi drewnianymi mostami (il. 10 i 11). Rozmiary tych grodów, ich budowa, utrzymanie i obrona wymagające dużych ilości ludzi pokazują przede wszystkim, że miejsce wcześniejszych rozdrobnionych obszarów panowania, z charakterystycznymi małymi grodami, zajęła władza o znacznie większym zasięgu[31].
Wspomnianemu już wcześniej znaczącemu ożywieniu gospodarczemu, które objęło obszar słowiański około 1000 roku, towarzyszył widoczny wzrost osad.

Okres wojen trwających też po powstaniu lucickim w 983 roku wcale tego nie zahamował, wręcz przeciwnie. Jak pokazują wielkie skarby z tych dziesięcioleci, na wojnach i konfliktach można było nieźle zarobić. Handel obejmował dużą część rozpatrywanego tu obszaru, wszędzie znajdziemy dobra z handlu dalekosiężnego, monety w grobach i znaleziska osadnicze, jak również wysokiej jakości wyroby rzemieślnicze. W punktach węzłowych sieci komunikacyjnej, takich jak skrzyżowania szlaków, rzek lub w innych miejscach granicznych, a także w znaczących osadach przygrodowych, zaczęły powstawać wówczas centra gospodarcze nowego typu, tzw. ośrodki wczesnomiejskie. Były to duże aglomeracje osadnicze, prosperujące w XI/XII wieku, których główne punkty tworzyły zazwyczaj grody, a w których odbywał się handel i wysoko rozwinięta produkcja rzemieślnicza o charakterze masowym. Ośrodki centralne pełniły role gospodarcze, administracyjne i religijne, które pod wieloma względami przypominały miasta lokacyjne z czasów późniejszych, chociaż pozbawione były typowej dla nich organizacji władz miejskich i przywilejów. W rzeczywistości w pobliżu tych wczesnych ośrodków miejskich powstawały nierzadko późniejsze miasta, jak np.: Brandenburg, Köpenick, Rostock, Uznam czy Prenzlau[32].
Proces ten należy już jednak do późniejszych wielkich zmian i przełomów, które miały miejsce około 1200 roku i które objęły stosunki prawne, administracyjne i gospodarcze. Na to nałożył się przypływ osadników z zachodu — tzw. niemieckie osadnictwo wschodnie. Oznaczało to koniec epoki, która w archeologii północno-wschodniego regionu Niemiec określana jest jako okres słowiański.
Polabian Slavs
strongholds
settlement
open settlements
construction of a house
central places
„Wczesne Średniowiecze” ISSN:
Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnieul. Kostrzewskiego 1, 62-200 Gniezno
t: 61 426 46 41
e: czasopismo@muzeumgniezno.pl











