Artykuły
Dziejopisarstwo ruskie w dobie apogeum rozdrobnienia
W ciągu XII w. potężne państwo ruskie przekształciło się w konglomerat księstw, których władcy starali się prowadzić coraz bardziej samodzielną politykę. Wiedzę na temat tego momentu dziejowego czerpiemy m.in. z dwóch powstałych wówczas zabytków historiografii: Latopis kijowski dokumentuje rozpad państwa z perspektywy południa, a Latopis suzdalski przedstawia północno-wschodni punkt widzenia.
W XII w. ziemie ruskie przeżywały apogeum rozdrobnienia politycznego. Już w poprzednim stuleciu domena dynastii Rurykowiczów zaczęła ulegać dezintegracji, a proces ten zintensyfikował się wraz ze śmiercią księcia kijowskiego Włodzimierza Monomacha (1125 r.), który jako ostatni był w stanie utrzymać pod swoim berłem większą część kraju. Po jego odejściu dawne państwo Włodzimierza Wielkiego i Jarosława Mądrego, „jedynowładców” starających się zachować polityczną jedność, nieodwracalnie stało się konglomeratem księstw i księstewek. Ich władcy, a przynajmniej ci najbardziej znaczący, zaczęli prowadzić samodzielną politykę wewnętrzną i zagraniczną. Toczyli oni ze sobą intensywne i krwawe walki o władzę, w które zaangażowani byli przede wszystkim reprezentanci trzech gałęzi ruskiej dynastii: kijowsko-perejasławscy Mścisławowicze, spadkobiercy najstarszego syna Monomacha, pochodzący się z północno-wschodnich kresów Jurijewicze, potomkowie najmłodszego syna tegoż władcy, czyli Jerzego Dołgorukiego, oraz czernihowscy Olegowicze, wywodzący się od kuzyna Monomacha, Olega Światosławowicza.
Do 1169 r. coraz bardziej symboliczna funkcja zwierzchnika dynastii związana była ze stolcem kijowskim. Jednak kiedy książę włodzimierski Andrzej Bogolubski, głowa linii Jurijewiczów, zajął Kijów – „matkę grodów ruskich”, to nie przeniósł się nad Dniepr, lecz osadził tam własnego brata. Sam jako książę zwierzchni postanowił rezydować na północnym wschodzie kraju, głównie we Włodzimierzu nad Klaźmą. Historyczna „stolica” cudzysłów wynika z faktu, że dla wczesnego i pełnego średniowiecza, gdy władca ze swoim dworem regularnie przemierzał państwo, pojęcie „stolicy” ma charakter bardzo umowny utraciła zatem gros znaczenia politycznego, ale nie był to upadek nagły i totalny. Przynajmniej do pierwszej ćwierci XIII w. pozostawała ważnym ośrodkiem kultury, życia monastycznego, siedzibą wpływowych książąt i miejscem, gdzie spisywano dzieje państwa i dynastii. Miejscowi intelektualiści oraz ich mecenasi, ludzie władzy, inspirowali się słynną Powieścią doroczną i wzorem tzw. „Nestora” próbowali stworzyć ogólnoruską syntezę dziejów domeny Rurykowiczów w burzliwych czasach totalnego rozdrobnienia. Tym sposobem pod koniec XII lub na początku XIII stulecia, najprawdopodobniej w kręgu władającego wówczas w Kijowie Ruryka Rościsławowicza, powstał tekst, który znamy jako Latopis kijowski lub Kijowski zwód latopisarski.

Na podzielonej Rusi piśmiennictwo rozwijało się nie tylko w dużych ośrodkach, ale przy coraz liczniejszych dworach książąt panujących nad coraz mniejszymi państewkami. Władca, który chciał funkcjonować jako samodzielny gracz, gromadził wokół siebie elitę, także tę intelektualną, i w miarę możliwości dbał o dokumentowanie własnych dokonań i podkreślanie swoich praw wynikających z pochodzenia. Siłą rzeczy historię i teraźniejszość zaczęto zatem opisywać z coraz bardziej lokalnej perspektywy. Regionalne przekazy docierały też do najważniejszych ośrodków życia intelektualnego i politycznego, gdzie kolekcjonowano je i zestawiano ze sobą. Na takiej zasadzie powstał też wspomniany Latopis kijowski, przez co jest on dziełem niezwykle złożonym, niejednolitym. Składa się na niego ogrom różnego rodzaju opowieści spisanych w różnych miejscach, które ostatni redaktor połączył ze sobą bez nadmiernej ingerencji. Dobrym przykładem są różne cechy językowe, charakterystyczne dla poszczególnych regionów Rusi, których nie ujednolicono w procesie redakcji. Wspomniałem już, że kniżnk (ruski eryduta), działający najpewniej w kręgu księcia kijowskiego Ruryka Rościsławowicza, fascynował się i inspirował Powieścią minionych lat, czyli wielką, ogólnoruską syntezą dziejów ojczystych. Zapewne próbował stworzyć coś na jej wzór, ale działał w nieco innych czasach, miał inne priorytety i przyjął nieco odmienną od tzw. „Nestora” strategię narracyjną. Przede wszystkim nie opisywał on odległej przeszłości, lecz dokumentował czasy, w których przyszło mu żyć, sięgając wstecz co najwyżej o kilkadziesiąt lat. Pisał o wydarzeniach, które sam pamiętał, albo z których świadkami mógł porozmawiać. Interesował się głównie Rusią Południową – skupiał się zatem na losach Kijowa, Czernihowa, Perejasławia, a także Halicza, Wołynia czy Polesia i jedynie okazyjnie wspominał o wydarzeniach dziejących się na północy, na np. w Nowogrodzie, Suzdalu czy Włodzimierzu. Mimo że Latopis kijowski nie jest bynajmniej kontynuacją swojej poprzedniczki, to jednak nie da się go czytać bez znajomości najstarszego pomnika ruskiej historiografii, z którego przejęto chociażby przeplatanie się dwóch podstawowych wątków, czyli rywalizacji o Kijów i zagrożenia ze strony koczowników. Nie istnieje też rękopis, w którym źródło to funkcjonowałoby samoistnie – zawsze poprzedza je Powieść minionych lat.
O ile „Nestor” skupiał się wyłącznie na wielkiej polityce i rozroście terytorialnym państwa, to jego intelektualny spadkobierca dostarcza nam szeregu fascynujących szczegółów z życia codziennego książąt ruskich, ich otoczenia oraz poddanych. Znakomitym przykładem są stosunkowo liczne przekazy świadczące o tym, jak bliskie były relacje Rurykowiczów z polskimi i węgierskimi władcami. Latopis pokazuje nam, jak na dworach przeplatały się wzorce kulturowe. Czytamy w nim np. o tym, jak przebywający w pogranicznym Włodzimierzu na Wołyniu Bolesław Kędzierzawy w ramach honorowego gestu przyjaźni pasował synów ruskich bojarów na rycerzy. Z kolei wojownicy węgierscy, którzy w 1151 r. pomogli księciu Izjasławowi Mścisławowiczowi odzyskać Kijów, urządzili sobie w rezydencji książęcej turniej, czym wzbudzili co najmniej zdziwienie u miejscowej ludności (na marginesie warto zaznaczyć, że pierwszy odnotowany przez źródła turniej na ziemiach polskich miał miejsce dopiero w 1243 r.!). Należy wręcz ubolewać nad tym, że to niezwykle cenne z punktu widzenia dziejów Polski źródło bywa przez naszą historiografię traktowane po macoszemu.
W tym samym czasie na północnym wschodzie domeny Rurykowiczów umacniała się władza spadkobierców Jerzego Dołgorukiego, dla których ziemie te miały charakter ojcowizny i rodowego gniazda. Najmłodszego syna Włodzimierza Monomacha kojarzymy powszechnie jako domniemanego założyciela Moskwy, gdyż to z nim związana jest pierwsza wzmianka źródłowa o dzisiejszej stolicy Rosji. W 1147 r. władca przyjął w tym wówczas niewielkim gródku grupę sprzymierzonych ze sobą książąt, a informacja ta została zanotowana w Latopisie suzdalskim. Ten zabytek historiografii ruskiej powstawał niejako paralelnie z Latopisem kijowskim. Zachował się m.in. na kartach Kodeksu ławrientijewskiego (Kodeksu mnicha Laurentego) z ok. 1377 r. Księga ta zawiera także najstarszą zapisaną wersję Powieści minionych lat i swoją narracją obejmuje łącznie okres od 1111 do 1305 r., a więc dłuższy niż w przypadku kijowskiego źródła. W tym i innych rękopisach Latopis suzdalski jest zatem częścią kolekcji historycznej – oznacza to, że poszczególne teksty zostały zestawione w taki sposób, aby młodsze nawiązywały do starszych i razem z nimi nabierały nowej aktualności. Powieść i Latopis tworzą zatem w miarę spójną opowieść odzwierciedlającą suzdalsko-włodzimierski punkt widzenia na dzieje Rusi od momentu powstania państwa aż po pierwsze pół wieku mongolskiego jarzma.
.jpg)
Wspomniany zabytek ma złożoną strukturę. Dla okresu mniej więcej do lat sześćdziesiątych XII w. wciąż dominuje w nim południoworuska perspektywa. Wynika to z faktu, że w tamtym okresie walka o prymat wśród Rurykowiczów wciąż oznaczała przede wszystkim rywalizację o stolec kijowski. Z kolei w dalszej części narracji mamy już do czynienia z perspektywą Rusi Północno-Wschodniej, która z czasem zaczęła być nazywana Rusią Zaleską. Dla tego regionu XII i XIII w. był czasem przełomowym. Mniej więcej od ósmej dekady XII stulecia to tam przeniosło się główne centrum życia politycznego domeny Rurykowiczów. Od momentu zdobycia władzy zwierzchniej przez syna Jerzego Dołgorukiego, czyli Andrzeja Bogolubskiego, on i jego następcy rezydowali we Włodzimierzu nad Klaźmą i innych głównych ośrodkach północnego wschodu, a dla podkreślenia własnych ambicji przyjęli oficjalnie doczesny tytuł wielkich książąt, którym wcześniej określano jedynie zmarłych monarchów. Tam też, niedługo po podboju Rusi przez Mongołów w latach 1237-1241, przenieśli się również i zwierzchnicy ruskiej Cerkwi, czyli metropolici. Rezydowali oni przy dworze najpotężniejszych książąt, choć formalnie ich archikatedrą pozostawał kijowski sobór świętej Sofii. Co zaś się tyczy Mongołów to źródło zawiera zresztą bardzo interesujące i wstrząsające, pełne drastycznych szczegółów przekazy dotyczące samego najazdu Batu Batu (niekiedy nazywany Batu-chanem, 1205-1255) - wnuk Czyngis-chana, władający częścią imperium obejmującą Chorezm oraz step uralsko-kaspijski. W latach 1237-1241 dokonał podboju Rusi. Założone przez niego państwo od XVI w. określa się mianem Złotej Ordy, w wyniku którego w pierwszej kolejności ucierpiały ośrodki pozostające w rękach Jurijewiczów. Pozycję gospodarzy Włodzimierza i Suzdala umocniły decyzje kolejnych chanów tatarskich, którzy jako nowi właściciele Rusi na mocy wydawanych przez siebie jarłyków (pisemnych zgód na objęcie tronu) przyznawali im zwierzchnictwo nad północną częścią domeny Rurykowiczów. Z pewną dozą ostrożności można powiedzieć, że władcy Ordy znaleźli w północnoruskich Rurykowiczach lojalnych baskaków, czyli urzędników realizujących ich interesy. Po ponad dwóch wiekach ich władztwo dało początek państwowości moskiewskiej. Należy przy tym pamiętać, że proces ten nie był od początku czymś oczywistym, gdyż jeszcze w 1246 r. wielki książę Jarosław Wsiewołodowicz, wnuk Jerzego Dołgorukiego i ojciec słynnego Aleksandra Newskiego, został zamordowany w stolicy Imperium Mongolskiego, Karakorum. Latopis suzdalski, będący czymś w rodzaju „kroniki dynastycznej” Jurijewiczów, informuje o tym w sposób dosyć lakoniczny: „Tej zaś jesieni Jarosław, książę, syn Wsiewołodowy, zmarł u innoplemieńców, idąc z Kanowicz, w miesiącu wrześniu, 30 dnia, we wspomnienie świętego Jerzego.”
XII stulecie na Rusi to zatem nie tylko czas podziałów w sferze politycznej, ale także dalszego rozwoju ruskiej historiografii. Powstałe wówczas dwa obszerne i omówione przeze mnie w sposób niezwykle skrótowy działa powstawały i funkcjonowały paralelnie, a ich treść przeplata się pod względem tematyki i konkretnych informacji. I tak w Latopisie kijowskim znajdziemy niektóre dane na temat życia Rusi Północno-Wschodniej i aktywności tamtejszych książąt. Ma to miejsce wówczas, gdy szczegóły te są ważne z punktu widzenia południa – np. wyprawy na Bułgarów nadwołżańskich pojawiają się co do zasady wtedy, gdy uczestniczyli w nich również południoworuscy książęta albo gdy gospodarze Kijowa byli ich współinicjatorami. Na tej samej zasadzie w tej części Latopisu suzdalskiego, która dotyczy czasów po przeniesieniu środka ciężkości do Włodzimierza i Suzdala wciąż znajdziemy stosunkowo liczne wzmianki o sytuacji na południu, choć oczywiście narracja będzie skoncentrowana przede wszystkim na północy. Ostatecznie jednak ani jedno, ani drugie źródło nie jest, w przeciwieństwie do Powieści minionych lat, dziełem przełomowym i pełnoskalową syntezą dziejów ojczystych, a jedynie spojrzeniem na sytuację Rusi w XII (w przypadku Latopisu suzdalskiego także i XIII) stuleciu z punktu widzenia konkretnego makroregionu. Mimo to dla ludzi zgłębiających dzieje i kulturę Rusi oraz narodów sąsiednich oba zwody mają wartość bezcenną i powinny być regularnie czytane i interpretowane na nowo.
Na zakończenie warto dodać, że różnice pomiędzy dwoma zabytkami w połączeniu z ich szczegółowością dają historykom, literaturoznawcom i językoznawcom niezwykłą możliwość śledzenia tego, jak zmieniał się język, którym posługiwali się średniowieczni Rusini. Oba latopisy w sposób większy, niż czyniła to Powieść minionych lat, oddają staroruską mowę nie tylko w formie literackiej, ale także codziennej. Bardzo liczne są w nich przykłady mowy bezpośredniej, gdy kniżnik ryscy erudyci na przykład wiernie cytuje słowa wypowiedziane przez księcia lub kogoś z jego otoczenia. Biorąc pod uwagę to, że (zwłaszcza) Latopis kijowski powstał na bazie przekazów pochodzących z różnych regionów domeny Rurykowiczów możemy badać to, w jak różny sposób wypowiadali się ich mieszkańcy i czym charakteryzował się np. język nowogrodzian znad Wołchowa, suzdalczyków i włodzimierzan z północnego wschodu albo żyjących blisko Polski i Węgier mieszkańców Wołynia i ziemi halickiej. To z kolei daje nam do myślenia, jak złożonym i różnorodnym organizmem była domena dynastii Rurykowiczów, której spadkobiercami są nie tylko członkowie narodów wschodniosłowiańskich, Białorusini, Rosjanie i Ukraińcy, ale po części także mieszkańcy naszego kraju.
Literatura:
- „Latopis kijowski 1118-1158”, oprac. tłum. Edward Goranin, „Slavia Wratislaviensia”, t. 86, Wrocław 1995.
- „Latopis kijowski 1159-1198”, oprac. tłum. Edward Goranin, „Slavia Wratislaviensia”, t. 40, Wrocław 1994.
- Poppe Andrzej, „Latopis ipatjewski”, „Latopis ławrentjewski” [w:] „Słownik Starożytności Słowiańskich”, t. 3, red. Władysław Kowalenko, Gerard Labuda, Zdzisław Stieber, Wrocław – Warszawa – Kraków 1967, s. 20-22.
- Sielicki Franciszek, „Najdawniejsze polsko-ukraińskie stosunki kulturalne w świetle Latopisu Kijowskiego i Kroniki Kadłubka”, [w:] „Z dziejów stosunków literackich polsko-ukraińskich”, red. Stefan Kozak, Marian Jakóbiec, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk 1974, s. 37-70.
________
Dr Arkadiusz Filip Siwko (ur. 1996 r.) mediewista, autor publikacji dotyczących dziejów średniowiecznej Rusi, jej kontaktów z sąsiadami oraz lokalnych tradycji dziejopisarskich (m.in. „Between Rus’, Byzantium, and the Nomads: Tmutarakan’ in the Narrative of the Rusian Primary Chronicle”, „Studia Ceranea”, t. 13, 2023; „A «Commonwealth of Interest» in the Rus’ian-Byzantine Treaty (ca. 944)”, „Studia Ceranea”, t. 11, 2021). Absolwent historii w ramach MISH na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2025 r. na Uniwersytecie Opolskim obronił rozprawę doktorską poświęconą obrazowi pograniczy domeny Rurykowiczów na kartach najstarszych zabytków historiografii ruskiej. Obecnie pracuje w Zakładzie Badań Źródłoznawczych i Edytorstwa Instytutu Historii PAN.
Powyższy artykuł jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.
Redakcja wyraża zgodę na kopiowanie i przedrukowywanie tylko całości artykułu pod warunkiem zamieszczenia imienia i nazwiska autora, informacji o nim oraz informacji o źródle (link do wczesneśredniowiecze.pl).
Portal prowadzony przez
Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnieul. Kostrzewskiego 1, 62-200 Gniezno
t: 61 426 46 41
e: wczesnesredniowiecze@muzeumgniezno.pl